Pokazywanie postów oznaczonych etykietą youngtimer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą youngtimer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Napotkane na ulicy - złota Mazda 323

Podczas któregoś z minionych weekendów wybrałem się do parku w Radziejowicach. Złota, kanciasta Mazda 323 od razu zwróciła moją uwagę.



Auto jest leciwe, wygląda na typowego przedstawiciela lat 80. Ciekawostką są czarne tablice rejestracyjne, oznaczające, że właściciel posiada to auto od bardzo, bardzo dawna. Pewnie jest nim jakiś starszy pan. Kto wie? Być może jest nawet pierwszym właścicielem? Ciekaw jestem, jakie jest pochodzenie tego egzemplarza.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Moja Miata - 110000 mil

Kolejny "okrągły" przebieg wskazał licznik mojej Miaty. Doczekałem się wreszcie równych 110 tys. mil.

Ostatnie mile upłynęły mi przy delikatnej, spokojnej jeździe. Próbuję osiągnąć rekord w eco-drivingu, co dotychczas nigdy mi się nie udało. Nie zszedłem do tej pory poniżej 9 l/100 km.
Tym razem zatankowałem pełen zbiornik, weszło aż 39 litrów! Mam już zrobione 255 mil czyli 410 km, co daje spalanie na poziomie 9,7 l/100 km. Nadal sporo.
Zostało mi jeszcze kilka litrów w zbiorniku, choć wskaźnik zbliża się niepokojąco do pozycji "zero".
Zobaczymy ile tak na prawdę uda mi się jeszcze przejechać...
Nie spodziewam się jednak cudów. Podejrzewam, że moje stare, bo pochodzące z 2003 roku, kable zapłonowe bardzo utrudniają osiągnięcie małego spalania. Na pewno je wymienię przy najbliższej okazji i spróbuję wówczas osiągnąć jeszcze lepsze wyniki.

czwartek, 14 maja 2015

Napotkane na ulicy - Honda Civic III generacji

Dziś zwróciła moją uwagę stara Honda Civic. Być może nie szczególna, ale kiedy ostatnio taką widzieliście? A no właśnie...

złota Honda Civic III generacji

Auto być może nie wyróżnia się specjalnie urodą - jest skromne i co najważniejsze - kanciaste.
Dla miłośników motoryzacji z lat 80-tych, (takich jak ja) stanowi jednak ikonę motoryzacji japońskiej z tego okresu!
Złote lakiery, choć popularne w tamtych czasach, niemalże zniknęły w kolejnej dekadzie - a szkoda.

Szczególną uwagę zwraca tylna szyba, która jest jednocześnie klapą bagażnika - rozwiązanie znane obecnie z Toyoty Aygo i jej bliźniaków Citroena C1, Peugeota 107.

złota Honda Civic III generacji z tyłu

Pomimo upływu lat, Honda prezentuje się całkiem nieźle. Prawdziwa ślicznotka!



Wnętrze jest także dość typowe jak na lata 80-te, choć raczej w tych lepszych wozach.
Jasna tapicerka z prostym wzorem. Jest przytulnie i ładnie.

złota Honda Civic III - wnętrze


Jest w miarę kompletna i w miarę zadbana.
Korozja przeżarła co prawda kilka elementów nadwozia, jednak jest to jak najbardziej do uratowania.


Sądząc po nowych, na prawdę nowiutkich tablicach rejestracyjnych, auto jest świeżym nabytkiem. Mam więc nadzieję, że obecny właściciel zadba o nią należycie, aby mogła ozdabiać polskie ulice. Nie wiem jak Wam, ale moje serce raduje się na widok każdego nietuzinkowego samochodu!

piątek, 20 marca 2015

Moja Miata - dziś stuknęło 109!

Dzisiaj licznik dystansu całkowitego w mojej Maździe wskazał 109 000 mil. Kolejny "okrągły" numerek zmotywował mnie, aby zrobić dziś dla niej coś miłego.


Zabrałem dziś swoją Miatę na przejażdżkę. Słoneczna pogoda, pomimo temperatury w okolicach 5 stopni, umożliwiła jazdę top-down, a więc z odkrytym dachem. :)
Auto stało nieużywane co najmniej kilka dni, co dało się poznać po tępych i głośnych hamulcach. Miatka odwiedziła dziś myjnię, gdzie za piątaka została umyta. Dzięki niewielkiej powierzchni karoserii myje się ją bardzo szybko i tanio.
Gdy auto było już czyste, postanowiłem sprawdzić, co dzieje się pod maską. Od dawna tam nie zaglądałem - bo i nie ma specjalnie po co. Tym razem jednak, oprócz standardowego sprawdzenia poziomu oleju, który osiągnął już minimum, postanowiłem przyjrzeć się bliżej komorze silnika i ocenić zakres i komplikację rozważanych przeze mnie przeróbek.
Po głowie chodzi mi montaż turbosprężarki lub wymiana silnika na 1.8.
Zła wiadomość - jest ciasno. Sprawę komplikuje m.in. obecna w moim egzemplarzu, choć niedziałająca, klimatyzacja. Hmm.. Może ją wywalić?
Czas naglił, aby udać się wreszcie do pracy. Ruszyłem więc w dalszą drogę, sprawdzając, czy auto nadal posiada swój wigor. Muszę przyznać, że po raz kolejny jestem zdumiony, jak wspaniale i banalnie prowadzi się ten samochód. Dzięki idealnemu wyważeniu 50:50 bez trudu wyprowadzimy go z poślizgu dokładnie wtedy, kiedy zechcemy. Zdecydowanie trudniej wymusić pokonanie zakrętu bokiem. Seryjna Mazda MX-5 nie dysponuje nadmiarem momentu obrotowego. Silnik trzeba kręcić wysoko, a to wymaga już pewnej wprawy.